Patron Szkoły

Związki Pucka z lotnictwem morskim sięgają końca 1911 roku, kiedy to bazę lotniczą założyli tu Niemcy. Po zakończeniu I wojny światowej, już w 1919 roku powstały pierwsze plany wykorzystania poniemieckich urządzeń i utworzenia na terenie bazy polskiej jednostki lotnictwa morskiego wraz ze szkołą pilotażu.


Istotnym wydarzeniem pieczętującym morskie aspiracje Polski, były Zaślubiny Polski z Morzem, których gen. Józef Haller dokonał właśnie na terenie bazy hydroplanów 10-go lutego 1920 roku.

Niespełna pół roku później, 1-go lipca 1920 roku, utworzono w Pucku Bazę Lotnictwa Morskiego, której dowódcą został kapitan W. Kaczyński. Następne lata były okresem zaopatrzenia w sprzęt i wyposażenie lotnicze oraz niełatwym i często tragicznym w skutkach czasem szkolenia pilotów.

16-go marca 1923 roku, na mocy rozkazu MSW, dotychczasową jednostkę przemianowano na Morski Dywizjon Lotniczy. Tym samym podkreślono typowo morski charakter dywizjonu, którego podstawowym działaniem było współdziałanie z Marynarką Wojenną RP. Samoloty MDL-otu okazały się też przydatne do wykonywania zadań z dala od morskich brzegów. 10-go maja 1928 roku sformowano tu Rzeczny Pluton Lotniczy (RPL) pod dowództwem porucznika pilota obserwatora Ludwika Baczyńskiego z przydziałem do Portu Wojennego w Pińsku na Polesiu.

Przełomem w historii MDL-otu było jego wcielenie do Marynarki Wojennej. Nastąpiło to na podstawie rozkazu z dnia 9-ego grudnia 1932 roku, który podpisał I Wiceminister Spraw Wojskowych oraz na podstawie Dziennika Zarządzeń KMW z dnia 30-go stycznia 1933 roku. Odtąd dowódca MDL-otu podlegał dowódcy MW.

Wskutek reorganizacji Morskiego Dywizjonu Lotniczego piński RPL rozbudowano i przeformowano na Rzeczną Eskadrę Lotniczą (REL), którą 1-go stycznia 1934 ostatecznie wcielono w skład Floty Pińskiej. Eskadrze nie udało się jednak dotrwać do wybuch wojny, gdyż uległa ona rozformowaniu.

W końcu lat 30-tych głównym problemem MDL-otu był brak nowoczesnych wodnosamolotów. Podstawowym sprzętem latającym były samoloty typu Lublin R-VIII i Lublin R-XIII. Były to dobre samoloty szkolne i patrolowo-rozpoznawcze, lecz o niewielkich walorach bojowych. Pewnym wzmocnieniem był wyprodukowany we Włoszech wodnosamolot torpedowo-bombowy CANT Z-506B, który przyleciał do Pucka 27-go sierpnia 1939 roku. Nie zdołał on jednak odegrać znaczącej roli w działaniach obronnych we wrześniu 1939 roku.

1-go września 1939 roku około godziny 6.00 bazę MDL-otu zbombardowało 20 niemieckich maszyn, jednak żaden z wodnosamolotów nie uległ zniszczeniu. Znaczne były jednak straty w personelu. W wyniku odniesionych ran zmarł dowódca Morskiego Dywizjonu Lotniczego komandor porucznik pilot Edward Szystowski. Był to pierwszy oficer PMW, który poległ w II wojnie światowej.

Obowiązki dowódcy przejął komandor podporucznik pilot K. Szalewicz, który polecił ewakuować dywizjon na Hel. 3-go września niemal wszystkie wodnosamoloty zostały zniszczone przez niemieckie lotnictwo. Jedyny sprawny Lublin R-XIIIG/hydro nr 714 zdołał wykonać 6-go i 7-go września dwa loty bojowe, zanim został zniszczony przez wrogie samoloty. Tym samym MDL-ot jako jednostka lotnicza został wyeliminowany z akcji bojowej i dowództwo floty zarządziło jego rozformowanie.

Samoloty Morskiego Dywizjonu Lotniczego wykonały w Wojnie Obronnej w 1939 roku 27 lotów, w tym trzy bojowe, dwa techniczne i 22 ewakuacyjne. Nie zdołało zadać wrogowi znacznych strat, chociaż 4-go września z wymontowanego z Lublina R-XIII nr 718 karabinu maszynowego pilot S. Czerwiński i pilot W. Zarudzki zestrzelili nad Rumią niemiecki bombowiec Junkers Ju-87 "Stukas".

Po zakończeniu Wojny Obronnej w 1939 roku wielu pilotów z Morskiego Dywizjonu Lotniczego aż do zakończenia II wojny światowej brało udział w walkach powietrznych nad niebem niemal całej Europy.




Za informacje & zdjęcia thx to p. Formella

Informacje o MDL ciąg dalszy

W okresie dwudziestolecia międzywojennego Morski Dywizjon Lotniczy odegrał ważną rolę w rozwoju polskiego lotnictwa i Marynarki Wojennej, szkoląc kadry lotników morskich, propagując idee Polski na morzu z flotą i lotnictwem morskim. Utrzymywano wzajemne kontakty z lotnikami morskimi innych państw, powstawały własne konstrukcje lotnicze, w Pucku nakręcono również zdjęcia do przedwojennego filmu „Rapsodia Bałtyku”.

Morski Dywizjon Lotniczy w chwili wybuchu wojny nie przedstawiał jako jednostka bojowa praktycznie żadnej wartości. Sprzętem, jakim dysponował, nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z lotnictwem niemieckim. Niemniej jednak, kiedy przyszło bronić Polski przed hitlerowską nawałnicą, lotnicy morscy z Pucka stanęli do walki z tym, co mieli i walczyli do końca, zapisując piękną kartę w historii polskiego lotnictwa.

Po zakończeniu działań wojennych w 1939 r. różnie układały się koleje losów lotników z Pucka. Część spędziła wojnę w obozach jenieckich, część przedostała się na zachód, gdzie kontynuowała walkę z Niemcami. Kilku z nich poniosło śmierć z rąk NKWD w Katyńskim Lesie.

W Anglii Dywizjon Bombowy kontynuując tradycję i historię Morskiego Dywizjonu Lotniczego został wcielony do Lotnictwa Obrony Wybrzeża (Costal Command) i pełnił służbę patrolową, ochraniając aliancką flotę przed atakami niemieckich łodzi podwodnych
i lotnictwa. Inaczej wyglądała służba polskich lotników morskich. Zamiast przestarzałych Lublinów nowoczesne, szybkie i silnie uzbrojone Wellingtony, Baufightery i Mosquito. Inne były również rezultaty. Stoczono 15 walk z okrętami podwodnymi, zatopiono dwa z nich –
U-231 i U-441, ciężko uszkodzono dwa kolejne i trzy lżej. Kilkanaście razy walczono
z niemieckimi samolotami, na pewno zestrzelono trzy, trzy kolejne prawdopodobnie
i uszkodzono dalsze cztery. W okresie od czerwca 1943 r. do marca 1944 r. służbę patrolową pełnił również 307 Nocny Dywizjon Myśliwski „Lwowskich Puchaczy”. Piloci tej jednostki zestrzelili dziewięć samolotów niemieckich na pewno, trzy prawdopodobnie, uszkodzili siedem, zaś na morzu zniszczono dalsze cztery maszyny. Planowano, że po powrocie do kraju 307 Dywizjon Bombowy wraz z dwoma nowo sformowanymi dywizjonami myśliwskimi  i torpedowym stanie się zalążkiem powojennego lotnictwa morskiego.

Sytuacja polityczna uniemożliwiła jednak realizację tych planów. Po wojnie nowo powstałe Lotnictwo Marynarki Wojennej przez pewien czas wykorzystywało lotnisko w Pucku, a kilku lotników przedwojennego MDLotu (między innymi kpt. mar. obs. Aleksander Krawczyk i st. bosm. pil. Jan Klupie) zajmowało się organizacją lotnictwa morskiego.

Sytuacja była podobna jak w latach 20-tych, cztery poniemieckie samoloty łącznikowe Fieseler Fi-156C Storch wyremontowane na miejscu w Pucku stały się pierwszymi samolotami lotnictwa morskiego w powojennej Polsce. Wobec przejęcia dużych
i nowoczesnych baz lotniczych przeznaczonych do działań typowo morskich, takich jak Wicko Morskie czy Babie Doły, Puck tracił na znaczeniu.

Miejsce wodnopłatów stopniowo zajmowały śmigłowce samoloty odrzutowe, mające duży zasięg i nie wymagające specjalistycznej bazy. Bazę w Pucku zlikwidowano, lecz nie znaczy to, że pamięć i tradycje polskiego lotnictwa morskiego zaginęły. Kultywowane są one praktycznie we wszystkich jednostkach polskiego lotnictwa morskiego.

Imię MDLotu nosił 1 Pucki Dywizjon Marynarki Wojennej stacjonujący na gdyńskich Babich Dołach aż do chwili jego rozformowania w 1995 r.

Obecnie jednostki Lotnictwa Marynarki Wojennej stacjonują w Babich Dołach, Siemirowicach i Darłówku, operując głównie na śmigłowcach i samolotach patrolowych. Rolę samolotów bojowych przejęły samoloty myśliwskie i myśliwsko – bombowe operujące
z Malborka i Świdwina.

Jednak cała historia Polskiego Lotnictwa Morskiego zaczęła się w bazie w Pucku od połatanego Friedrichshafena. O tym nie można zapominać.

 
Dzień z Kalendarza

Dzisiaj jest: Niedziela
17 Grudnia 2017
Imieniny obchodzą
Florian, Jolanta, Łazarz, Olimpia,
Warwara, Żyrosław

Do końca roku zostało 15 dni.
Zodiak: Strzelec
Licznik Odwiedzin
Odsłon : 1283137
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości